Pęknięty wężyk w łazience, awaria pralki u sąsiada z góry, czy obfite nawałnice – zalanie mieszkania to zawsze ogromny stres. Oprócz zniszczonych paneli i mebli, woda niesie za sobą jeszcze jedno, znacznie groźniejsze, ale opóźnione w czasie zagrożenie: grzyby i pleśń.
Jeśli woda wniknęła w ściany, a Ty ograniczysz się jedynie do wytarcia podłogi mopem i otwarcia okna, gwarantujemy, że za kilka tygodni z narożników wyjdą czarne wykwity. Dowiedz się, co zrobić po zalaniu, by skutecznie i trwale zabezpieczyć swoje mury przed zarodnikami grzybów pleśniowych.
Czas to Twój największy wróg
Zarodniki pleśni, które stale znajdują się w powietrzu, potrzebują jedynie zaledwie 48 godzin na wilgotnym podłożu, aby zacząć kiełkować. Woda, która wniknie pod tynk lub pod wylewkę (tzw. strefę podposadzkową), nie wyparuje stamtąd samoistnie. W zamkniętej strukturze tworzy idealny inkubator – ciepły, ciemny i mokry. Dlatego proces osuszania należy rozpocząć natychmiast.
1. Eliminacja źródła
Odcięcie zaworów głównych, wezwanie hydraulika. Dopóki najmniejsza kropla zasila mur, proces osuszania nie ma fizycznego sensu.
2. Odpompowanie wody stojącej
Zebranie fizycznej wody odkurzaczami ssącymi lub pompami. Należy wytrzeć wszystko do sucha, zdejmując dywany i wykładziny z zalanego obszaru.
3. Odkrycie zawilgoconych miejsc
Zdemontowanie listew przypodłogowych – to pod nimi woda wędruje na najdalsze odległości. Odsunięcie szaf, aby ściana mogła zacząć "oddychać".
4. Wentylacja uderzeniowa
Natychmiastowe otwarcie okien na przestrzał, co obniży nagromadzone ciśnienie pary wodnej. Następnie należy przygotować się na wstawienie profesjonalnych osuszaczy.
Największy błąd – "Samo wyschnie" przy kaloryferze
Zdecydowana większość poszkodowanych osób zakłada, że włączenie ogrzewania (kaloryferów) na maksymalną moc szybko wysuszy zalaną ścianę. Jest to zjawisko, przed którym, jako specjaliści, mocno przestrzegamy.
Gorące powietrze faktycznie przyjmuje więcej wilgoci (paruje), ale jeśli ta wilgoć nie zostanie mechanicznie usunięta z mieszkania – stworzysz tropikalną, gorącą i wilgotną szklarnię. Taki mikroklimat to zapalnik dla grzybni, która rozwinie się nie tylko w miejscu zalania, ale i w innych pomieszczeniach na skutek wtórnej kondensacji na oknach.
Profesjonalne Osuszacze Kondensacyjne
Jedyną skuteczną metodą wyciągnięcia litrów wody "uwięzionej" w betonie i tynku są przemysłowe osuszacze kondensacyjne. Maszyny te obiegają powietrze w lokalu, gwałtownie je schładzają (wykraplając wodę do wewnętrznego zbiornika), a następnie oddają jako suche. Urządzenia te potrafią odebrać ze ścian nawet od kilku do kilkudziesięciu litrów czystej wody dziennie! Dopiero gdy pomiary głębinowe wilgotnościomierzem spadną poniżej 2% (w zależności od rodzaju podłoża), możemy uznać mur za bezpieczny.
Uwaga na strefę podposadzkową!
Jeśli woda wniknęła pod styropian lub wełnę mineralną znajdującą się pod wylewką, zwykłe osuszacze stojące w pokoju nie pomogą. Woda pod posadzką nie odparuje nawet przez 2 lata! Konieczne jest wtedy tzw. osuszanie podposadzkowe polegające na wtłaczaniu w warstwy izolacji ogromnych mas suchego powietrza pod ciśnieniem. Zignorowanie tego etapu to pewność, że na panelach pojawi się czarny osad.
Ozonowanie – zabójca uśpionych zarodników
Bardzo częstą praktyką w naszej firmie, stanowiącą kropkę nad "i" po wysuszeniu mieszkania po poważnym zalaniu, jest ozonowanie. Ozon to sterylizator, który eliminuje przykry zapach wilgoci (stęchliznę powstałą w trakcie procesu schnięcia murów) i niszczy te zarodniki grzybów, które już zdążyły wylądować w naszym wnętrzu.
Zalanie to nie koniec świata
Reagując szybko – wypożyczając osuszacze budowlane i badając stopień zawilgocenia urządzeniami pomiarowymi, jesteś w stanie zapobiec wejściu pleśni na ściany. A co z kosztami? Większość kosztów osuszania mechanicznego oraz odgrzybiania poawaryjnego pokrywana jest z Twojej polisy ubezpieczeniowej mieszkania. MykoTerapia często przygotowuje protokoły pomiarowe i ekspertyzy, które ułatwiają zwrot środków od ubezpieczyciela.